Gorzak Anna Magdalena - * * * [...oczy pijane od błękitu]
Oczy pijane od błękitu
Szukają w niebie twego boga
A Ziemia drży teraz pod tobą
Za cienkim płaszczem błota i trawy
Pełzają węże śliskie od krwi
Pośród szkieletów odartych z ciała
Dymiących nową co chwilę śmiercią
Ty jeszcze patrzysz
Lecz wtedy nagle
Zrywa się milion bezgłowych ptaków
Z krzykiem na ustach wlepiłeś oczy w gęstą makabrę
I wtedy pękły łańcuchy wieków
Które się co dzień wrzynały w mózg
Ściskane siłą tego człowieka
Który jałowość w twym sercu niósł
Teraz powstałeś i z twarzą blada
Chcesz krzyczeć słowa znane nielicznym
Spoglądasz w niebo
Błękit jest teraz karmazynowy, jest demoniczny
Teraz już widzisz ze nic tam nie ma
Czemu wierzyłeś przez cały czas
Podnosisz czoło, rzucasz wyzwanie
Ziemia dla ciebie - zimna jak głaz
Szukają w niebie twego boga
A Ziemia drży teraz pod tobą
Za cienkim płaszczem błota i trawy
Pełzają węże śliskie od krwi
Pośród szkieletów odartych z ciała
Dymiących nową co chwilę śmiercią
Ty jeszcze patrzysz
Lecz wtedy nagle
Zrywa się milion bezgłowych ptaków
Z krzykiem na ustach wlepiłeś oczy w gęstą makabrę
I wtedy pękły łańcuchy wieków
Które się co dzień wrzynały w mózg
Ściskane siłą tego człowieka
Który jałowość w twym sercu niósł
Teraz powstałeś i z twarzą blada
Chcesz krzyczeć słowa znane nielicznym
Spoglądasz w niebo
Błękit jest teraz karmazynowy, jest demoniczny
Teraz już widzisz ze nic tam nie ma
Czemu wierzyłeś przez cały czas
Podnosisz czoło, rzucasz wyzwanie
Ziemia dla ciebie - zimna jak głaz
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
bóg, bunt, ateizm
bóg, bunt, ateizm